RSS
czwartek, 03 marca 2016

Wybieramy się do restauracji by poznać kolegę męża i jego dziewczynę.

Kot: Ale po co my idziemy do tej restauracji?

Ja: Bo tatuś chciał, żeby was poznał jego kolega.

Kot: To wydrukujcie i pokażcie mu nasze zdjęcia.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Kot natychmiast po przyjściu do domu myje dłonie i rozbiera się do majtek.

Pewnego dnia taki goły siedzi na podłodze i studiuje duży atlas anatomii dla dzieci.

Na mój widok oświadcza:

- Ja tu mądrzeję.

 

Kurtyna

niedziela, 11 października 2015

 

Na Ju-Jitsu spotykamy dzieci z przedszkola integracyjnego, do którego chodził Kot. Udział wzięli: zupełnie zdrowy chłopczyk, w przedszkolu przodownik stada, nazwijmy go Maciek, chłopczyk z zespołem łamliwego chromosomu X, dla scenki nazwany Kajtkiem i Kot. Idąc na zajęcia Kot opowiada z uśmiechem: Mamo, a wiesz jak my się ostatnio bawiliśmy? Ja trzymałem Kajtka a Maciek bił go w brzuch i on się śmiał i jego to wcale nie bolało. Nogi się pode mną ugięły. Dużo czasu nie miałam na wytłumaczenie, że to było złe. (Wracamy do tego co kilka dni). Powiedziałam ile zdążyłam. Zapytałam co na to Sensei - odwrócił się, żeby porozmawiać z innym dorosłym. W sali poprosiłam Senseja, by zwrócił na nich uwagę, szybko opowiedziałam, co się stało. Facet podziękował i obiecał, że się im przyjrzy. Po zajęciach spotkałam mamę Maćka. Opowiadam co zrobiły nasze dzieci, w odpowiedzi słyszę: A gdzie był Sensei?

I teraz zagadka. Co sprawiło, że opadły mi ręce i wszystko inne

1. Moje głupie pacholę, które myśli, że kiedy  ktoś się śmieje, to można go lać?

2. Sensei, bo w trakcie zajęć odwrócił się do kolegi.

3. Matka, która bez zażenowania przyjmuje informację, że jej siedmiolatek zachował się po bandycku, całą odpowiedzialność zwalając na chwilowego opiekuna. Rozumiem, że w szkole wymaga, by nauczyciel chodził z nim do ubikacji, by pilnować, żeby nie masakrował słabszych.

Cokolwiek ludzkiego na tej ślicznej buzi chciałabym zobaczyć. Zażenowanie, oburzenie, słówko, że porozmawia z dzieckiem. Zamiast tego tępa beztroska.

Ach, oczywiście opowiedziałam wszystko mamie Kajtka, bo ja na jej miejscu chciałabym wiedzieć.

 

Mamo, a to wszystko czego dotykamy jest naprawdę, czy tylko nam się wydaje, że to jest?

 

 

niedziela, 13 września 2015

Miałam tu szukać przyczyn. Kot wygląda jak ja w jego wieku, ale zachowuje się zupełnie jak jego tata. Chociaż. Kochałam siedzieć pod łóżkiem albo w szafie. Byłam nielubiana lub niezrozumiana przez większość  dzieci.  Nie umiem do dziś gadać o pogodzie, czyli o niczym.  Byłam postrzegana jako ktoś, kto się nosi. Ha! Ja po prostu nie umiem się pierwsza odezwać. Świetnie maskuję nieśmiałość nadmierną gadaniną. I kto tu jest winny albo zasłóżony?  Ja, ojciec , geny czy pan bócek?

W domu szczająca do łóżka czteroletnia Zo i Kot budzący wszystkich o szóstej nad ranem. I dziadek z jak napisał psychiatra lekkim otępieniem. Noc w motelu z mężem warta każdej złotówki. 

czwartek, 03 września 2015

Myślę, że nadaję się do tej szkoły.

Powiedział Kot wracając do domu.

 

 

 

środa, 15 lipca 2015

Mamo, a dlaczego powiedziałaś, że ta żurawina jest dla Zo, a nie dla nas?

Dlatego, że kupiłam ją specjalnie dla niej, bo chyba ma przeziębiony pęcherz, a żurawina leczy pęcherz.

Aha, bo ja myślałem, że ty mnie tak bardzo nienawidzisz.

 

 

środa, 08 lipca 2015

 

Mamo, czy kameleon naprawdę zmienia kolor?

A czy to zależy od otoczenia, czy jego nastroju?

A jeśli stanie przed lustrem?

 

 

 

 

środa, 17 czerwca 2015

 

Mamo, pani pozwoliła przynieść do przedszkola swoją ulubioną zabawkę.

Mogę wziąć sznurówkę?

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4